Nowy Knight Rider


Kiedy niecałe 1,5 godziny temu wreszcie brałem się za oglądanie nowego Knight Ridera, powiem szczerze, trochę mi się nie chciało..
Dlaczego?
Może dlatego, że nie wierzyłem, iż nasz ukochany serial powróci.. Że odżyją tamte wspomnienia z lat 90, gdy pierwszy raz oglądałem go na Polsacie. Że ten klimat oryginalnego Knight Ridera pozostanie w nowym serialu.
A jak było?
Jedno jest pewne, i chyba każdy się z tym zgodzi. Mustang to nie Pontiac. I oryginalnemu KITTowi nigdy nie dorówna żaden nowy samochód. To auto było idealne. Zarówno wygląd, jak i głos - na co się tak bardzo nie zwracało uwagi.
Jak tylko dowiedzieliśmy się o tym, jaki samochód zagra nowego KITTa pojawiły się głosy, że jest on zbyt masywny, duży – po prostu za "ciężki". Gdy pierwszy raz usłyszałem głos Vala Kilmera jako KITTa, dziwnie mi zabrzmiał.. Coś było jakby nie tak. Ale po chwili się przyzwyczaiłem, i teraz spokojnie mogę powiedzieć, że jego głos pasuje do nowego wizerunku KITTa. Chociaż szkoda, że jest on "mniej ludzki". Brakuje mu tej ludzkiej osobowości poprzednika.
Nowy samochód jest bardzo nowoczesny.. Tego się bałem.. Bałem się, że zbytnio udziwnią to auto. Ale powiem szczerze, że pozytywnie mnie zaskoczyli. Nowoczesny owszem jest, ale być musi, jeżeli ma się przyjąć. Świat idzie do przodu, więc nowy KITT również musiał się zmienić. A cieszę się, że nie przesadzili z bajerami. I to jest dla mnie najważniejsze.
Gdy dowiedziałem się, że KITT ma się transformować, to już można powiedzieć, że spisałem ten film/serial na straty. Wyobrażałem sobie jakąś wielką, efektowną zmianę całego wyglądu i kształtu. A powiem szczerze, że sposób w jaki ją wykonuje KITT jest moim zdaniem idealny. Delikatny, i spokojny. Kolejne miłe zaskoczenie. :)

Jeśli chodzi o głównego aktora to wbrew powszechnym opiniom okazał się być w porządku. Nie jest może idealny, ale też tak bardzo mnie nie raził w tej roli.
Wiecie co.. Nie wiem, co mogę więcej o nim powiedzieć.. O czym to świadczy, pozostawiam Wam do interpretacji. :)

Ogólnie klimat filmu (żeby nie zapeszać, na razie tak go będę nazywał) mi się podobał. Niestety nie powrócą już czasy starego Knight Ridera, kiedy to Michael Knight rozwiązywał takie ciekawe sprawy, jak kradzież czyjejś wody. Mam nadzieję, że jeżeli serial powstanie, to nie każdy odcinek będzie o ratowaniu świata, a rozwiązywane będą również problemy zwykłych ludzi (chociaż raczej zaczynam w to wątpić..). Wracając do klimatu, żeby nie było wątpliwości, o wiele bardziej wole starego Knight Ridera. Tamte obrazy, gdy KITT kierowany przez Davida Hasselhoffa (no czasem nie zawsze, o czym można przeczytać w Topicu "Wpadka":P) mknął samotnie przez pustynne rejony Kalifornii. Natomiast jedno jest pewne.. Taki serial w tych czasach już by się nie przyjął. I oglądali by go jedynie wielcy fani oryginalnego Nieustraszonego. Dlatego nowy film musi być o wiele nowocześniejszy.

Mnie jako fanatykowi KR, co chyba Was nie zdziwi, najbardziej podobały się wzmianki na temat oryginału. Na samym początku zbliżenie na tablice rejestracyjną.. Kierownice.. Potem opowieść o Wiltonie Knight'cie. Scena pod koniec filmu, gdy siedzieli w limuzynie, i proponowali Mike'owi pracę - bardzo zbliżona do pilotowego odcinka starego KR, gdy Devon podobnie mówił do Michaela, i w podobnej scenerii.. Wtedy powiedziałem sobie, że przyznam, iż film jest super, gdy usłyszę słowa, które jak żadne inne kojarzą mi się z Nieustraszonym: "One man can make a difference". I stało się. I to jeszcze z ust najważniejszej dla mnie osoby w nowej produkcji - samego Davida Hasselhoffa. Za te słowa, film na ode mnie WIELKIEGO plusa, bez nich czegoś by mi brakowało. Dlatego film pod względem nawiązania do oryginalnej serii z czystym sumieniem oceniam 10/10. A takich nawiązań było naprawdę sporo, nigdy bym się aż tylu nie spodziewał. Ale mi nawet krótkie wspomnienie o Trams Am'ie sprawiło wielką radość. :)
Zastanawiałem się, co będzie z Fundacją. Co prawda usłyszeliśmy o niej tylko w jednym zdaniu: "Wskrzeszam Fundację" - trochę pominięto tą organizację, ale dobre i to. Ważne, że nie została zapomniana, chodź nowe postacie nie zastąpią Devona i Bonnie, cieszę się że powstała nowa jej wersja. I nawet została stworzona nowa wersja Semi. :)

Trochę mam dziwne odczucia, po zobaczeniu sceny z Davidem. Nie wiem, czy grał takiego zmartwionego (ale to raczej nie był jego styl grania), czy ma już swoje lata, czy może naprawdę alkohol tak go zmienił.. Gdy patrzyłem na jego twarz, była jakaś taka.. dziwna.. Taka "zniszczona".. I obawiam się, że to nie przez wiek..:(

Czołówka niezbyt mi się podoba, ale dobrze, że pojawiał się motyw muzyczny z oryginału.
A i w napisach początkowych jednak pojawiło się nazwisko Glena Larsona, i o to nie tylko jako osoby, która stworzyła oryginalne postacie, ale również jako producenta wykonawczego. Może i dobrze, nie wiem jaki on jest w życiu prywatnym, ale za takie dzieło jak Nieustraszony należy mu się dozgonna wdzięczność. 

Podsumowując:
Nowy Knight Rider, to nie to samo, co oryginał, ale i tak dobra produkcja. :)

CZEKAM NA NOWY SERIAL!



Ocena serialu: 8/10 Komentarze (6) Recenzję dodał: Pik
Dnia: 26-02-2008 15:00





. . Copyright (C) 2004 - 2017 by Pik
Regulamin   Kontakt