Nowy Knight Rider


Stało się - nowy film z serii KR zawitał do naszych telewizorów...czy do serc także? Czas pokaże. Tymczasem dzielę się z Wami wrażeniami po seansie.


Kiedy po setkach nieprawdziwych plotek i różnych fantazji wypisywanych przez Fanów Nieustraszonego na całym świecie dowiedziałem się (zresztą z naszego serwisu:)), że jednak powstanie nowy film z serii Knight Rider, jak chyba każdy z nas tu obecnych jednocześnie ucieszyłem się, ale w takim samym stopniu zmartwiłem, obawiając się o to, jaki będzie. Bałem się, żeby nie był to gniot pokroju Team Knight Rider, czy też, o zgrozo, Knight Rider 2010 (nawiasem mówiąc produkcji którą odważyli się obejrzeć chyba nieliczni). Ucieszyłem się na wieść, że ma to być kontynuacja, oraz że pojawi się w niej David Hasselhoff. W końcu zobaczyć po tylu latach Hoffa w niezapomnianej, legendarnej i sztandarowej wręcz jego roli, ujrzeć znów Michaela Knighta - to było bezcenne. Jednocześnie pojawiły się kontrowersje dotyczące nowego KITTa, a właściwie KI3000, jego natępcy (Knight Industries Three Thousand, zwany dalej KI3T). Jak zdradzili twórcy, miał nim zostać Ford Mustang. Tak też się zresztą stało. Cóż, wiadomo - Mustang to nie Trans-Am, tak samo jak KR 2008 to nie KR '82...nawet, jak niektórzy zauważyli, poniekąd słusznie, Hoff '08 to też nie Hoff '82. Ale w moim odczuciu siła Knight Rider dalej przyciąga jak magnes i wgniata w fotel.

Być może ktoś powie, że moja opinia jest nazbyt optymistyczna. Jednak powiem Wam szczerze, że KR '08 przerósł moje oczekiwania. Owszem, jakiś czas temu odetchnąłem z ulgą - po obejrzeniu udostępnionych w internecie filmików reklamowych zapowiadałsię całkiem niezły film. Jednak wciaż podchodziłem do niego z dystansem. Spodziewałem się filmu poprawnego. Filmu, który nie będzie może zaskakujący, powalający, nie będzie z oczywistych względów "starym KR". Ale jednocześnie oczekiwałem filmu, po obejrzeniu którego nie załamię się jego poziomem i nie będę wrzeszczał że znowu KR został zbeszczeszczony;) Jednak ku mojej ogromnej radości, nowy KR okazał się czymś więcej. W porządku - nie mówię, że jest to film na miarę oryginalnego KR. Ale czy ktoś tego oczekiwał? Moim zdaniem nie można w ten sposób tego oceniać. Oryginalny Knight Rider jest już legendą i nie ma szans, by ta została przebita...jednocześnie uważam, że nowa wersja jego godnym następcą. Jeśli powstanie serial, myślę, że będzie popularny. Nie stanie się nigdy legendą, jak poprzednik, ale z pewnością nikt o nim nie powie, że przynosi wstyd serii.

Przejdźmy do konkretów. Nowy Nieustraszony ma oprawę godną obecnych czasów. Już sama czołówka to dobrze znany motyw KR, jednak w mocno odświeżonej, rockowej wersji. Na szczęście zrobiono to ze smakiem, i nowy motyw może się podobać. Jeśli już jestem przy muzyce, wspomnę, że jest ona w rockowym klimacie, nawet niekiedy jest to ciężki rock. Jednak wszystko do przełknięcia, mało tego, pasuje do tego co się dzieje na ekranie, i nie razi w najniejszym stopniu. Nawet jest to duży plus, że postawiono na coś ambitniejszego i nie słyszymy żadnych mdłych popowych i temu podobnych utworków. Czołówka jest bardzo dynamiczna, pełna ujęć mknącego KI3Ta, można powiedzieć, że jest zapowiedzią tego, co zobaczymy w filmie, bo ten jest pełen takich ujęć - przyznam, że zrobiono to bardzo dobrze, zdjęcia są niesamowicie dynamiczne i bardzo dobrze się je ogląda. Widać, że nie stoją za tym amatorzy.

Jeśli zaś o samego KI3Ta chodzi, to myślę, że zdał egzamin. Naturalnie wolałbym zobaczyć w tej "roli" auto jeśli nie będące Trans-Amem, to przypominające go..ale po obejrzeniu filmu spojrzałem łagodniej na tą sprawę. Surowość, agresywność i kanciastość Mustanga całkiem pasują do jego obecnego charakteru, i, jakkolwiek to zabrzmi, do głosu. Głos KI3Ta to Val Kilmer. Tu zdania są tak samo podzielone, jak w przypadku samego auta - Mustang to nie Trans Am, a Val Kilmer to nie William Daniels. Zdecydowanie nie. Pierwsze odczucie jest średnie. Brakuje tu głosu starego, dobrego KITTa. No ale KI3T to nie KITT, mimo że posiada jego części - nie wiadomo dokładnie jakie, jednak na początku filmu widzimy tablicę rejestracyjną KITTa, jego silnik, kierownicę, oraz ogólną sylwetkę, co jest bardzo miłym gestem skierowanym dla Fanów KR takich jak my. Val Kilmer moim zdaniem dobrze się spisał. Jego głos jest jednak nieco zbyt ludzki - powinien zostać trochę zniekształcony komputerowo. Nie wiem, czy twórcom zabrakło czasu, czy może miało to związek z realizmem, o który tak dbali, jak mówili, czy może przyczyną było to, że "nie można zniekształcać głosu osoby tak znanej, jaką jest Val Kilmer"..to już wiedzą twórcy. Mogło być lepiej, ale nie jest źle.

Powracając do KI3Ta - jest naszpikowany nanotechnologią, która umożliwia mu zmianę koloru, zmianę spoilerów lub ich likwidację (co widzimy kilka razy w filmie), w środku posiada nowy tzw. voicebox, jednak jego monitorek posiada też kilka nowych funkcji. Warto też zwrócić uwagę, że zmieniło się jego położenie - teraz monitor/wyświetlacz/telewizorek.ekran (jakkolwiek to nazwać;p) jest połączony z voiceboxem. Kiedy KI3T pokazuje np. zdjęcie czy trasę, jego voicebox znika, a na jego miejscu pojawia się owe zdjęcie czy mapa. Nanotechnologia KI3Ta ma swoje plusy i minusy - daje KI3Towi z pewnością efektowne i efektywne funkcje, jednak minusem jest fakt, że przy wyłączeniu komputera KI3T jest zwykłym autem które można uszkodzić. Szkoda trochę, że na rzecz realizmu, na który się twórcy tak uparli, zrezygnowano z super niezniszczalnej karoserii, którą posiadał KITT. KI3T jednak zrobił na mnie dobrze wrażenie.

Całkiem dobrze, jak dla mnie bez zastrzeżeń, wypadają aktorzy. Postacie przez nich odgrywane są dobrze oddane, nie są to może role oscarowe, ale nie ma się do czego przyczepić. Słów kilka o postaciach i fabule - głównym bohaterem jest Mike Traceur, komandos, obecnie będący na tak zwanym zakręcie - kasyno, długi, niekończąca się impreza... Jego droga krzyżuje się z drogą Sary, jego byłej dziewczyny, która prosi go o pomoc. Jej ojciec, twórca KI3Ta, jest w niebezpieczeństwie. Organizacja przestępcza planuje przejąć Prometeusza, projekt dający ogromne możliwości, a gdy znajdzie się w niepowołanych rękach, może wywołać zniszczenie na ogromną skalę a nawet wojnę...nie chcę za dużo zdradzać, dodam tylko, iż Mike Traceur to..syn Michaela Knighta, którego jak już wspomniałem zobaczymy w tym filmie przez kilka chwil:) Mikeowi i Sarze pomaga trochę współpracująca z FBI Carie Rivai. Fabuła zarysowuje się może nieco banalnie, ale zapewniam Was, że została nam podana całkiem zręcznie, i całość ogląda się bardzo przyjemnie. Tym przyjemniej, że oprócz początkowych scen, kiedy to widzimy fragmenty KITTa, jest jeszcze kilka nawiązań do oryginału. Między innymi możemy zobaczyć autostradę, po której jechał niegdyś KITT, a teraz jedzie nią KI3T. Także obecność Davida Hasselhoffa, czyli Michaela Knighta, poza tym, że sama w sobie jest nawiązaniem do serialu, zawiera...kolejne nawiązanie;p Są nim słowa Wiltona Knighta, które przytacza Michael: One man can make a difference... Także rozmowa na temat "zwerbowania" Mike'a do Fundacji odbywa się w bardzo podobnej scenerii, jak to miało miejsce w oryginale - z tą tylko różnicą, że w oryginale działo się to w samolocie, zaś tutaj - w limuzynie. Jednak efekt jest na pewno zamierzony, bo sceny są bardzo podobne. Robi wrażenie także scena końcowa, kiedy pokazano nam nowe SEMI - gigantyczny odrzutowiec. Zaś bohaterowie znajdujący się w SEMI, przypominają...ekipę znaną z oryginału:) Profesor przypomina Devona, Sarah - Bonnie (może nie tyle z wyglądu, co z posiadanej wiedzy), zaś kumpel Mike'a od biedy może zostać uznany za kogoś w rodzaju RC III:) Myślę, że skład, który widzimy w ostatniej scenie, pojawi się w serialu, jeśli ten powstanie. A prawdopodobnie tak się stanie, ponieważ...

Knight Ridera (2008) w dniu premiery obejrzało 12 milionów Amerykanów, a z pewością również miliony Fanów z całego świata. Jak widać po naszym serwisie, także w Polsce. Czy nowego Knight Ridera warto obejrzeć? Na pewno. Jednak nie z nastawieniem na taki sam hit, jakim jest oryginalny Knight Rider...bo nowy KR jest hitem na miarę swoich czasów. Filmem dobrze zrobionym, posiadającym drobne błędy, ale filmem, który bardzo dobrze się ogląda. To bardzo dobrze, że nareszcie Knight Rider (wraz z nami, Fanami) doczekał się porządnej produkcji. I całe szczęście, że jest to kontynuacja (w której pominięto wydarzenia z KR2000 i TKR - i dobrze), a nie remake - po co zmieniać coś, co jest dobre? Przecież nie od dziś wiadomo, że "lepsze jest wrogiem dobrego". I choć Knight Rider '82 jest tym lepszym, a Knight Rider '08 tym dobrym, to w tym wypadku jedno nie wyklucza drugiego. Cieszę się, że powstał ten film. To naprawdę dobra robota. Czekam z niecierpliwością na serial i trzymam kciuki za jego powodzenie..no i żeby nie zawiódł żadnego fana KR!

Jeśli ktoś z Was nie widział jeszcze KR 2008, to śmiało mogę go Wam polecić. Nie zawiódł moich oczekiwań, a nawet je przerósł. Wy też się nie zawiedziecie!

P.S. Po obejrzeniu całej serii pilota oceniam na 8,5 a serial w zależności od odcinka na 7-8.



Ocena serialu: 8/10 Komentarze (0) Recenzję dodał: eNeR
Dnia: 26-02-2008 22:59





. . Copyright (C) 2004 - 2017 by Pik
Regulamin   Kontakt