Fan Fictions

RYNEK ŚMIERCI
Hej.Wrzucam opowiadanie dotyczące wymyślonej przeze mnie przygody Michaela i KITT-a. A dlaczego rynek śmierci? Bo narkotyki to w pewnym sensie śmierć. Bądźcie wyrozumiali - to moje pierwsze opowiadanie. Pozdrowienia.
RYNEK ŚMIERCI – MARKET OF DEATH

Michael i KITT właśnie wracali z zasłużonego urlopu.

- Michael, dzwoni Devon – powiedział KITT
- Hey, Devon. Co słychać w wielkim świecie ?
- Nie mam ochoty na żarty.
- Co się stało ?
- Fundacja została zawiadomiona, że podobno na pobliskim rynku warzywnym przemycane są silne narkotyki m.in. w workach z ziemniakami.
- W workach z ziemniakami ? Heh czegoż to ludzie nie wymyślą.
- Inni sprzedawcy zauważyli, że jakiś facet kupuje co jakiś czas od tego samego sprzedawcy.
- I co myślisz, że to wszystko jest prawdą ?
- Nie wiem, Michael ale nie możemy tego zbagatelizować.
- Dobra sprawdzę to. Do zobaczenia.
- Słyszałeś to KITT ? Fundacja na rzecz prawa ma się zająć warzywami !
- Michael, w tych warzywach mogą znajdować się silnie trujące narkotyki. Jeżeli dostaną się w niepowołane ręce mogą stworzyć duże zagrożenie.
- Wiem, KITT, niestety to wiem.
- Dobra jedźmy tam musimy to sprawdzić.

Michael i KITT dojechali na miejsce

- OK, KITT idę się trochę rozejrzeć – powiedział Michael
- Witam. Dobre ma pan te ziemniaki ?
- Jak dla kogo -odpowiedział sprzedawca.
- Mogę zobaczyć ? – I Michael zaczął otwierać worek.
- Nie !!! – wykrzyknął sprzedawca.
- Dlaczego ? Chcę zobaczyć towar.
- Gdyby każdy mógł sobie tak przeglądać towar to nic bym nie sprzedał. Nie zna pan takiej zasady - towar dotknięty to towar sprzedany ?
- Ziemniaków to też dotyczy ?
- U mnie tak.
- OK, OK. Juź mnie tu nie ma- I Michael wrócił do KITT-a.
- Michael, dlaczego tak uczepiłeś się tych ziemniaków ?– zdziwił się KITT
- Myślałem że może znajdę tam jakąś wskazówkę.
- Michael, myślisz, że ci ludzie, którzy przemycają tak silne narkotyki zostawiają je na wierzchu, aby każdy mógł je zobaczyć ?– zasugerował KITT.
- Masz rację, KITT. Ale ten facet był bardzo dziwny.
- Dobra, jedźmy do Fundacji. Może wymyślimy coś z Devonem.
I Michael pojechał do Fundacji.

- I jak idzie, Michael – dał się słyszeć głos Devona ?
- Powoli.
- Odkryłeś już coś ?
- Oprócz dziwnego sprzedawcy na rynku to nic. A trudno mi powiedzieć czy ma on jakiś związek z tą sprawą.
- Michael, odkryłem nazwiska 2 osób, które prawdopodobnie zajmują się tym – powiedział Miles.
- Kim oni są ?
- Jednym z nich jest prawdopodobnie niejaki James Patteson, a drugi to niejaki Peter Sharlin.
- Muszę ich znaleźć, KITT jedziemy – krzyknął Michael.
- Michael, spokojnie nie działaj pod wpływem chwili, musimy znaleźć, jakiś dobry plan – mówił Devon.
- Devon, nigdy nie da się wymyśleć planu doskonałego.
- Wiem, Michael ale nie możesz tam pojechać bez przygotowania-mówił Devon.
- Nie ma czasu na przygotowania-powiedział Michael i wybiegł z Fundacji.
- Michael...!! – krzyknął Devon
Ale on już go nie usłyszał tylko wsiadł do KITT-a i pojechał do miejsca, w którym rzekomo ma się odbyć kolejna transakcja.
- Michael czy dobrze jedziemy ? – dał się słyszeć głos Knighta 2000
- Tak, KITT, Devon mówił że to miejsce jest na obrzeżach sąsiedniego miasta i tam właśnie jedziemy.

Po około 30 minutach jazdy.

- Michael chyba dojeżdżamy.
- Tak, KITT wygląda na to że to jakieś tereny starych zakładów produkcyjnych. Włącz skanery i sprawdź czy nie ma tu jakichś ludzi.
- OK... Michael, moje skanery wskazują że w budynku nr.3 są 2 osoby i jedna z nich rozmawia przez telefon.
- Możesz podsłuchać rozmowę ?
- Oczywiście Michael.
-...nie martw się poradzę sobie z nim, nie będzie sprawiał kłopotów... Daj spokój Peter niedługo przestanie istnieć...- Michael podsłuchał fragment rozmowy telefonicznej.
- ...Michael, wnioskuję że James chyba planuje zabójstwo niejakiego Petera.
- Tak, KITT... Zaraz Petera ? Pewnie chodzi o Petera Sharlina o którym mówił Devon.
- Michael, po co on miałby go zabijać przecież to jego wspólnik.
- Nie wiem KITT, nie wiem , może boi się, że Peter zacznie sypać.
- Być może, Michael.
- Musimy wrócić do Fundacji.

I Michael wraz z KITT-em pojechali porozmawiać z Devonem.

- Hey, Devon teraz nie chodzi tu tylko o narkotyki, ale także o prawdopodobne zabójstwo Petera Sharlina.- mówił Michael.
- Musimy go znaleźć i ostrzec jeśli nam uwierzy to może nam także pomóc w rozwiązaniu narkotykowej zagadki. KITT ?
- Tak, Michael ?
- Nagrałeś tą rozmowę ?
- Oczywiście.
- Jesteś naprawdę bardzo cennym samochodem.
- Dziękuję, Michael.
- Drobiazg. A teraz sprawdź, gdzie mieszka Peter Sharlin.
- OK... Wykryłem Petera Sharlina w Santa Monica - jakieś 120 mil stąd.
- Jedźmy tam.- krzyknął Michael i pobiegł do KITT-a.
- Michael, będziemy tam jechać przez całą noc.
- Trudno, kumplu musimy.
- KITT, możesz teraz poprowadzić, muszę się trochę przespać- powiedział Michael po 4 godzinach jazdy.
- Oczywiście, Michael. – powiedział cicho KITT i przełączył się na AUTO CRUISE.
- Około godziny siódmej rano KITT dojeżdżał na miejsce.
- Michael...Michael dojeżdżamy- budził Michaela, KITT
- OK...To świetnie jak to dobrze mieć ciebie pod ręką- powiedział Michael przełączając na NORMAL CRUISE.
- Wygląda na to że to tutaj – zasugerował KITT.
- OK, idę tam a ty tu zaczekaj – powiedział Michael.
- Michael, bądź ostrożny.
- Jasne.

MICHAEL ZAPUKAŁ DO DRZWI DOMU PETERA SHARLINA
ale nikt mu nie otworzył, więc Michael zwrócił się do KITT-a słowami:

- KITT, sprawdź czy ktoś jest w środku.
- Moje skanery wykryły, że nie ma tam nikogo.
PO TYCH SŁOWACH MICHAEL WRÓCIŁ DO KITT-a
- I co teraz zrobimy, Michael ?
- Musimy na niego poczekać.

PO OKOŁO 20 MINUTACH OCZEKIWANIA POD DOM SHARLINA
podjechała taksówka z której wysiadł mężczyzna. Michael od razu wyskoczył z samochodu i podbiegł do niego.

- Witam. Czy pan Peter Sharlin ?
- Tak a o co chodzi ? Kim pan jest ?
- Nazywam się Michael Knight i pracuję dla Fundacji na rzecz prawa.
- Glina ?
- Nie zupełnie. Chcę panu pomóc.
- Nie interesuje mnie pańska pomoc.
- Pański wspólnik James Patteson wysyła ludzi by pana zabić.
- Dlaczego niby miałby panu wierzyć ?
- Jeśli pan nie wierzy mogę przedstawić panu dowód.
KITT odtwórz nagranie.
- Oczywiście Michael.
- Kto to powiedział ? –zdumiał się Sharlin.
- Mój wspólnik. Niech panu posłucha.

SHARLIN WRAZ Z KNIGHT-em odsłuchali nagranie z rozmowy Pattesona.

- Myślę że mogę temu zapobiec tylko musi mi pan pomóc.
- Hmm... Ok, zapraszam do środka, tam spokojnie porozmawiamy- rzekł Peter zapraszając Michaela do domu.
- A właśnie a pana wspólnik nie idzie z nami ? – spytał Peter.
- A...nie on zostanie tutaj – uśmiechnął się Michael.
- Więc co chcę pan wiedzieć ? – spytał Peter.
- Chcę żeby mi pan powiedział coś o przemycie.
- O jakim przemycie ?
- Niech pan nie udaje, że nie wiem, przecież pytam by panu pomóc. Chodzi mi o przemyt narkotyków w workach z warzywami. Gdzie je transportujecie i kto jest za to odpowiedzialny ?
- Więc tak... Rzeczywiście narkotyki przemycane są w tych workach, a na rynku są dla zmylenia, dla prawdziwych kupujących są worki z czystymi ziemniakami. Co jakiś czas odbiera je niejaki Richard Stock i przewozi je do Colorado...
- Kiedy ma być zrobiony najbliższy przemyt ? – spytał Michael.
- Dzisiaj o 20.00 ma być przekazany towar w starych halach produkcyjnych...
- Wiem gdzie one są. OK, muszę już jechać bo to daleka droga. Dziękuję za pomoc i do widzenia – przerwał mu Michael.
- To ja dziękuję – odpowiedział Sharlin.

I MICHAEL POBIEGŁ SZYBKO DO KITT-a i wyruszył w drogę powrotną do hal produkcyjnych, gdzie miał być przekazany towar.

OKOŁO GODZINY 19.40 smukły, czarny samochód KNIGHT-a wjechał na teren hal produkcyjnych na których nie było nic oprócz starych budynków.

- KITT włącz skanery i bądź czujny, jak coś zobaczysz mów, a ja się jeszcze rozejrzę – rozkazał Michael.
- Oczywiście, Michael. – dał się słyszeć głos skanera KITT-a.

MICHAEL PODSZEDŁ DO DRZWI jednej z hal produkcyjnych i zwrócił się do KITT-a:

- KITT, mam tu zamek szyfrowy, możesz go otworzyć.
- Oczywiście że mogę.- powiedział KITT i otworzył drzwi.

Michael wszedł ostrożnie do wnętrza hali, które było prawie puste.
PRAWIE, bo znajdowały się tam tylko pozostałości po poprzedniej firmie, która prawdopodobnie miała tutaj siedzibę, ale ani śladu czegoś co mogło by pomóc Michael-owi, co mogło by mu dać podpowiedź do tej zagadki. Michael rozglądał się jeszcze chwilę po pustej, zimnej hali produkcyjnej, gdy usłyszał wyraźny głos KITT-a.

- Michael, moje skanery wykryły dwa samochody, wjeżdżające od tyłu.
Gdy Michael to usłyszał natychmiast wybiegł z hali i wrócił do samochodu.
- Gdzie oni są ? – spytał Michael.
- Zatrzymali się przy hali nr.5 z drugiej strony, stąd ich nie zobaczymy.
- Więc muszę podejść bliżej – zasugerował Michael.
- Michael, nie wiem czy to dobry pomysł – mówił KITT.
- Ale jedyny jaki mi w tej chwili przychodzi do głowy, a nie mamy czasu na przemyślenia. A ty tu poczekaj.

I MICHAEL PODCHODZIŁ OSTROŻNIE OD HALI DO HALI, AŻ DOTARŁ BLISKO MIEJSCA ROZMOWY DWÓCH MĘŻCZYZN.
Michael niestety nie zdołał niczego usłyszeć, lecz wiedział, że za chwilę dojdzie do przekazania towaru. Więc wkroczył do hali celując pistoletem w jednego z mężczyzn. Mężczyźni wyraźnie się spłoszyli i Michael pomyślał, że już mu nie uciekną. Jednak nie wiedział że poza nimi w samochodzie został jeszcze jeden ich wspólnik, który właśnie wszedł do hali. Niestety Michael widział go tylko przez chwilę, gdyż zaraz po tym został uderzony w głowę i upadł na ziemię. W tym czasie mężczyźni wymienili towar i właśnie wychodzili, gdy zauważyli, że Michael się budzi, wtedy szybko wyszli i zamknęli Michaela w hali. Dobiegli do samochodów i ruszyli w drogę. Gdy Michael zorientował się, że jest tu zamknięty i że przestępcy właśnie uciekają zwrócił się do partnera:

- KITT potrzebuje pomocy, podjedź pod budynek nr.5 i otwórz drzwi.
- Już jadę, Michael – rzekł KITT i przełączył się na AUTO CRUISE ruszając gwałtownie. I KITT podjechał pod umówiony budynek, otworzył drzwi i powiedział:
- Gotowe.
- Dzięki, kumplu.
- A teraz namierz ten samochód, który właśnie stąd odjechał – mówił Michael,
- Udają się na północ, są jakieś 11 mil przed nami.
- KITT, włączamy tryb pościgowy.
- Ok, Michael.

I KITT Z MICHAEL-em mknęli szybko za uciekającymi przestępcami, mijali w tym czasie wiele domów, wiele samochodów i wielu ludzi, którzy byli słabo widoczni przy prędkości z jaką jechał KITT.

- Michael doganiamy ich – rozległ się głos KITT-a. Zagradzamy im drogę ?
- Nie, KITT, jesteśmy na autostradzie możemy stworzyć zagrożenie dla innych ludzi, którzy jadą za nami – mówił Michael.
- A więc co robimy ? – spytał Knight 2000
- Na razie trochę ich pośledzimy – odrzekł Michael jadąc dalej. Zaraz...przecież były tam dwa samochody a my jedziemy za jednym, dlaczego mi nie powiedziałeś gdzie pojechał ten drugi samochód ?
- Michael nie chciałem ci zawracać głowy w tamtym samochodzie nic nie było, towar jest w tym, którego śledzimy – mówił KITT
- Więcej tak nie rób! – krzyknął Michael
- Przepraszam Michael.
- Ok, nie ma sprawy nie będziemy się na razie tym zajmować
- Michael za chwilę kończy się autostrada...-rozległ się głos KITT-a.
- I za chwilę zaczynamy działać. Przygotuj się do skoku – odpowiedział Knight.

Teraz !! – krzyknął Michael naciskając czerwony guzik z napisem TURBO BOOST. KITT uniósł się w górę i przeskoczył czerwonego vana którego ścigali i natychmiast po tym stanął w poprzek drogi, aby zatrzymać przestępczy samochód, a przestępcy widząc to rozpoczęli gwałtowne hamowanie zatrzymując się lekko w poprzek drogi prawie przy karoserii KITT-a. Gdy KITT tylko się zatrzymał, Michael natychmiast wyskoczył z samochodu i podbiegł do czerwonego vana, którym poruszali się przemytnicy. Wyciągnął mężczyznę, który kierował vanem. Był on wysoki, ubrany w czarną kurtkę i jeansy. Michael uderzył go pięścią w twarz po czym przestępca upadł na ziemię. Ale Michael wcześniej nie zauważył, że jego pasażer uciekł z samochodu. Na szczęście zajął się nim KITT, który zauważył, że Michael jest zajęty. KITT wprowadził drugiego mężczyznę, którym był blondyn, dobrze zbudowany facet - James Patteson w ślepy zaułek, który był ulicę dalej od samochodu przestępców i tam czekał na Michael-a. Michael zamknął jednego z przestępców w ich samochodzie i pobiegł do KITT-a. Gdy już dobiegł powiedział do Jamesa:

- Hej Patteson, chyba utknąłeś na dobre.
James nie odpowiedział mu ani słowem.
- Mam dla ciebie przykrą wiadomość: Chyba straciłeś głos. Ale nie martw się, myślę że na policji go odzyskasz – mówił Michael
KITT ?
- Tak Michael ?
- Wezwij policję.
- Oczywiście – odrzekł KITT.

GDY POLICJA ZABRAŁA PRZESTĘPCÓW- MICHAEL Z PARTNEREM wracali do Fundacji ze szczęśliwymi minami. Właściwie to Michael miał szczęśliwą minę, KITT nie wiadomo, ale na pewno też się cieszył z kolejnej udanej misji. W Fundacji oczywiście Devon świętował z Michael-em wygraną misję, a jego partnerem zajęła się Bonnie, gdyż po bardzo pracowitym dniu KITT musiał naładować akumulatory, by dalej móc walczyć ze światem przestępczym.

 
Ostatnia modyfikacja: eNeR
Dodał: Timon Komentarze (18) Ocena: 8/10


. . Copyright (C) 2004 - 2012 by Pik
Regulamin   Kontakt